piątek, 15 stycznia 2016

#21 CHIŃSKIE CIENIE DO POWIEK | GORSZE OD "FIRMOWYCH"?

Droższe znaczy lepsze. Ale czy zawsze?

Dzisiaj pod lupę idą cienie do powiek z Chińskiego sklepu. Mam je już jakiś czas i nawet nie pamiętam dlaczego je kupiłam bo nie kupuję kosmetyków w takich miejscach. No ale skoro już są to powiem Wam co sądzę na ich temat :)




Firma której nie potrafię nawet wymówić (całe szczęście że w tym momencie nie nagrywam filmiku na YT),Qianyu. Na opakowaniu napis "do profesjonalnego makijażu", no cóż trzeba się jakoś wybić.
Cena cieni to 6 zł, więc jak za 8 cieni i 2 róże do policzków świetna. 
Opakowanie tandetne, no ale nie wymagajmy zbyt wiele za taką cenę. 
Jeśli by kogoś to interesowało to mam je w numerku 04.



Cieniami które znajdują się w tej paletce można wykonać dzienny jak i wieczorowy makijaż, oczywiście jeśli ktoś na co dzień lubi lekko połyskujące powieki. Wszystkie cienie są perłowe, nie ma mowy o jakimkolwiek brokacie. 

Pigmentacja jak za taką cenę jest świetna, nakładając je pędzlem otrzymamy bardzo delikatną ilość koloru (ale widoczną), nakładając palcem kolory są żywe i wyglądają identycznie jak w opakowaniu.









Minusem zdecydowanie jest osypywanie się tych cieni. Sama jeśli wykonuję makijaż właśnie tym kosmetykiem najpierw jest to makijaż oczu, dopiero później twarzy. Nikt przecież nie lubi efektu "pandy". Jednak za taką cenę można im to wybaczyć.

Muszę przyznać że jestem całkiem zadowolona z tej paletki. Cienie bardzo ładnie wyglądają na powiece i fajnie łączą się ze sobą.

Daj znać czy masz jakiś chiński kosmetyk?

buziaki ;*;*

sobota, 9 stycznia 2016

#20 CEREMONIA PIELĘGNACJI TWARZY

Nawet najdroższy podkład zaaplikowany bardzo precyzyjnie "zważy" się na niewypielęgnowanej twarzy. 
To dotyczy każdego kolorowego kosmetyku który nałożymy na twarz. Warto dbać o pielęgnację twarzy i całego ciała bo nasza skóra podziękuje nam za to. 
Muszę Wam się przyznać że dopiero pod koniec 2015 roku. Wcześnie w ogólne nie przeszkadzało mi pójście spać z makijażem na twarzy, teraz wiem że był to błąd. Po dokładnej pielęgnacji twarzy mam coraz mniej zaczerwienień i nie wyskakują mi już tak często "przyjaciele" (no może raz w miesiącu;)).

Wieczorem robię demakijaż bardzo dokładnie. Nie wystarczy zmyć makijażu płynem micelarnym, trzeba ją przemyć jeszcze na przykład jakimś żelem do twarzy. Wtedy będziemy mieć pewność że nasza skóra jest czysta. 
Ja na początek robię demakijaż olejem kokosowym ściągając największe zabrudzenia czyt.: podkład, korektor, tusz, cienie, szminkę... Następnie przechodzę do żelu micelarnego z Be Beauty (Biedronka) i szczoteczki do twarzy o której pisałam tutaj. Oprócz oczyszczenia naszej twarzy szczoteczka dodatkowo masuje naszą skórę. Po takim zabiegu czuję że skóra jest czysta i przygotowana do zaaplikowania kremu, ja jednak takiego nie posiadam dlatego na oczyszczoną lekko wilgotną twarz nakładam niewielką ilość oleju kokosowego o którym wspominałam wcześniej.



Jeśli chodzi o poranną pielęgnację to najpierw albo przemywam twarz żelem micelarnym którego używam do wieczornego demakijażu albo tonikiem do skóry suchej i wrażliwej (fajnie odświeża skórę twarzy) który kupiłam w Kauflandzie albo mineralnym płynem micelarnym z Perfecta (ten jednak zostawia na twarzy uczucie klejenia). 


Nakładam na twarz krem bionawilżający do cery tłustej i mieszanej biała herbata z firmy Ziaja. Ma przyjemną, lekką konsystencję, ładnie nawilża skórę i makijaż świetnie się na nim trzyma. 



Raz lub dwa razy w tygodniu lubię na twarz zaaplikować maseczkę, nawilżającą lub oczyszczającą- zależnie od potrzeb. W tym momencie posiadam dwie maseczki jednorazowe. Lirene Nawilżanie dzięki której moja twarz jest odświeżona i nawilżona. Perfecta to maseczka oczyszczająca która ładnie moją twarz wygładza. 


Daj znać jak pielęgnujesz swoją skórę?

buziaki ;*;*

piątek, 8 stycznia 2016

#19 ARCHEOLOGIA MOJEJ TOREBKI

Miejsce w którym jest wszystko i nigdy nie można nic znaleźć. 

U mnie w torebce o dziwo nie m ogromnej kosmetyczki z kilkoma pędzlami, szminkami czy innymi rzeczami... Młotka, gwoździ i metra też nie posiadam. Kiedyś nosiłam w torebce wszystko co było mi "potrzebne", teraz już wiem że przynajmniej 3/4 tych rzeczy nosiłam bo mogą się przydać... Niestety ten czas nigdy nie nastąpił. Zastąpiłam te wszystkie rzeczy tymi których potrzebuję i używam na co dzień. 

Zaczynajmy: 

Samsung Galaxy Note 3 | Sony Xperia J

 Kalendarz Biedronka "Disney" | Portfel New Look

Nivea Lip Butter | Cien SOS Koncentrat do rąk

Jak widzicie nie ma tego dużo, same najpotrzebniejsze rzeczy.
Daj znać jak wygląda Twoja "Archeologia Damskiej Torebki"?

buziaki ;*;*

#18 GOLDEN ROSE | LUXURY RICH COLOR LIPGLOSS


Producent:
Nowa seria ekskluzywnych błyszczyków Luxury Rich Color Lipgloss zapewnia wysoki połysk oraz pełne pokrycie ust kolorem przez wiele godzin. Intensywny kolor błyszczyka w połączeniu z formułą wygładzającą, nadającą połysk oraz nawilżającą zapewni uczucie komfortu i luksusu na ustach.
Dwustronny, elastyczny aplikator umożliwia łatwą i precyzyjną aplikację, pokrywając usta głębokim, nasyconym kolorem, dodatkowo nie sklejając ich.
Luxury Rich Color Lipgloss to błyszczyk dla kobiet które marzą o atrakcyjnych i ponętnych ustach. 



Sandra: 
Błyszczyk zapakowany w eleganckie opakowanie przez które widać kolor produktu który wybrałyśmy połączony ze złotym zamknięciem (które dosyć szybko się "palcuje"). 
Bardzo przyjemny aplikator który z obu stron jest spłaszczony co pozwala z jednej strony na dokładną aplikację, z drugiej zaś na szybsze pokrycie większej partii ust. 
Wystarczy odrobina produktu na ustach żeby otrzymać piękny i intensywny kolor, a ja zdecydowałam się na  fiolet o numerku 21, bardzo ładny odcień dla dziewczyn z ciemnymi włosami. 
Do zaaplikowania błyszczyka nie potrzeba konturówki co dla mnie jest dużym atutem bo nie lubię jej nakładać. 
Utrzymuje się nawet dosyć fajnie, a jak schodzi to równomiernie. 
Nie zauważyłam wysuszenia ust, nawilżenia też nie, ale nie oszukujmy się od tego jest balsam/masło do ust ;). Nie podkreśla suchych skórek. 

Ma 9 ml pojemności i w cenie regularnej kosztuje około 20zł. 

Sama dopiero nie dawno przekonałam się do ciemnych kolorów na moich ustach i uważam że był to jak najbardziej trafiony zakup.





dajcie znać czy używałyście i jak sprawdził się u Was ?
buziaki ;*;*

czwartek, 7 stycznia 2016

#17 STRÓJ DNIA | CODZIENNY | KLASYCZNY



 płaszcz Chińczyk | szalik H&M

 błyszczyk Golden Rose

 lakier hybrydowy EXFASHION 

 bluzka LIDL | spodnie Chińczyk

 buty no name




buziaki ;*

#16 ŚWIĄTECZNY MAKIJAŻ- CZERWONE USTA

Przyznaje się że nie mam jeszcze stroju ani na Wigilię, ani na kolejne dni świąt. Mam za to makijaż który będzie idealny właśnie na okres świąteczny. Jeszcze nie wiem w który dzień go zrobię, ale na pewno ZROBIĘ. :)

Czerwone usta które mnie najbardziej kojarzą się ze świętami i bardzo lekkie cieniowanie na oku.









Produkty których użyłam:





drugi cień nałożyłam na mokro i dał i efekt "folii" którego nie widać na zdjęciach


A Wy jak malujecie się na Święta?

buziaki ;*;*;*

Wesołych Świąt! <3

wtorek, 22 grudnia 2015

#15 PREZENTY DIY - PIERNICZKI

Zdecydowałam razem z moją siostrą że w tym roku naszym babcią zrobimy prezenty samodzielnie. W sumie to nie pierwszy rok jak właśnie takie prezenty im dajemy, bo właśnie z takich najbardziej się cieszą. W tamtym roku robiłyśmy same kartki świąteczne, a dwa lata temu kule śnieżne. Tym razem padło na pierniczki w słoikach.

Przepis znalazłam na blogu jednej z dziewczyn, niestety nie pamiętam na którym. Jest on na około 100 sztuk ale to zależy jak rozwałkujecie ciasto. Ja każdego składnika dodałam dwa razy, a pierniczków wyszło ponad 150 sztuk.

Przepis na 100 sztuk:

  • 0,5 kg mąki pszennej/ tortowej
  • 20 dag miodu- 4 duże, pełne łyżki
  • 20 dag cukru pudru (ja dałam zwykły)
  • 125 g masła/ margaryny
  • 1 jajko
  • 1 pełna łyżeczka sody oczyszczonej
  • 3 czubate łyżeczki przyprawy do piernika
  • szczypta soli


Masło, miód i przyprawę do piernika lekko podgrzać, ale nie gotować- ma wyjść płynna masa.
DO miski wsypać mąkę, sodę i sól, wlać letnią- rozpuszczoną masę.
Dodać resztę skłdników i wymieszać do gładkiej konsystencji.
Gotowe ciasto zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na 2 godziny.
Wyciągnąć z lodówki na 10-15 minut, podzielić na 4 części i rozwałkować na około 0,5 cm- foremkami wycinać pierniczki.
Układać na natłuszczonej blasze/ papierze- zachować odstępy.
Piec 10-15 minut w 160-170 stopniach- TERMOOBIEG! 
Obstawić do ostygnięcia i dekorować.



Udekorowałam tylko kilka sztuk pierniczków.
 Babcie dostaną je w słoiczkach z Pepco przyozdobionych w czerwone wstążki i karteczki.

W słoiczkach jest po jednym przyozdobionym pierniku, dla babć mojego narzeczonego będą to pierniki- Pan młody, a dla moich pierniki- Pani Młoda.

Mam nadzieję że prezenty się spodobają i babcie ze smakiem je skonsumują.

Dajcie znać czy wy robiłyście jakieś prezenty DIY?
buziaki ;*;*;*

PS- Przepraszam że tylko jeden pomysł, niestety nie miałam czasu na więcej bo tydzień przed Świętami zmarł mi jedyny dziadek :(

piątek, 18 grudnia 2015

#14 HYBRYDOWY ZESTAW DO STYLIZACJI PAZNOKCI

Zestaw do stylizacji paznokci miałam już kiedyś, ale ze względu na kiepską jakość produktów wylądował on w koszu. Tym razem bardzo długo szukałam odpowiedniego zestawu, lakierów które będą trzymały się dłużej niż jeden dzień i znalazłam. W naszym mieście otworzyli nową a zarazem pierwszą Galerię Handlową i to właśnie tam znalazłam to czego szukałam.

Zestaw zawiera:

  • Lampę UV + 4 żarówki
  • 4 lakiery hybrydowe
  • baze/top
  • oliwkę do paznokci
  • kilka pilniczków i polerkę
  • aceton kosmetyczny
  • cleaner
  • 3 słoiczki ozdób
  • waciki bezpyłowe


Dodatkowo dokupiłam sobie formy, żel budujący i pędzelek.

Muszę powiedzieć że był to prezent od mojego narzeczonego na Mikołajki, teraz za każdym razem jak przychodzi kupować prezenty jak i jemu tak i mnie, jedno drugiego pyta się co by chciało i nie ma problemu z nietrafionym prezentem.

Od jakiegoś czasu przychodziła do mnie koleżanka ze szkoły która robiła mi paznokcie hybrydowe przedłużane na żelu. Jednorazowy koszt tej przyjemności to 60 zł. Zdecydowałam więc że lepszym a zarazem tańszym sposobem na paznokcie będzie właśnie kupno zestawu, a co miesiąc dokupywanie sobie nowego koloru czy produktu który akurat mi się skończy.

Mój zestaw jest z firmy EXFASHION. Ceny które obowiązują w stoisku galerii są identyczne jak te na stronie Exfashion więc nie będę tutaj pisała cen za każdy produkt osobno.












Jestem bardzo zadowolona z zestawu. Lakiery hybrydowe trzymają się długo, ale ja lubię często zmieniać kolor paznokci więc raz w tygodniu to robię. Mogę Wam bardzo polecić tą firmę i te produkty.




Dajcie znać czy robicie sobie same paznokcie i czy chciałybyście może zobaczyć kilka moich "prac"?

środa, 9 grudnia 2015

#13 ULUBIEŃCY LISTOPADA

W tym miesiącu zdecydowany misz-masz. 
Trochę kosmetyków i innych rzeczy więc zapraszam do czytania. 

Pierwsze i najważniejsze wydarzenie z mojego życia w tym miesiącu to zdecydowanie zaręczyny
12.11.2015r.
Kraków
Wybraliśmy się na wycieczkę właśnie do Krakowa. Poszliśmy na obiad (zabijcie mnie ale nie pamiętam nazwy restauracji), zjedliśmy placki ziemniaczane z sosem grzybowym które były najlepszymi jakie jadłam w swoim życiu. Chwilkę pochodziliśmy po rynku, zrobiliśmy kilka zdjęć i wybraliśmy się nad Wisłę. Obeszliśmy cały Zamek dookoła i wylądowaliśmy przy samej Wiśle.
Szliśmy tam i z powrotem, a mój już narzeczony przystanął na chwilkę no i stało się :) ręce drżą mi jak Wam to pisze i mam mega banana na twarzy :)




Było to przepiękne wydarzenie które na pewno zapamiętamy oboje do końca życia. Jak zaręczyny to oczywiście kwiaty i mój mężczyzna nie kupił ich przed zaręczynami ale za to mogłam wybrać je sobie sama. Słoneczniki od pewnego pana który stał i sprzedawał ja na rynku to właśnie na nie padło. 
(zasuszone w kartonie na dnie szały zostały)




Przejdźmy do rzeczy już bardziej przyziemnych. 

Szczoteczka do twarzy z Biedronki którą mam już kilka lat i sprawdza się świetnie. Codziennie po wieczornym demakijażu oczyszczam dodatkowo moją twarz właśnie tym produktem i żelem micelarnym również z Biedronki. Zauważyłam ogromną poprawę stanu mojej skóry. Na twarzy nie wyskakują mi już comiesięczni "przyjaciele", mam coraz mniej zaczerwienień. 




Produkt do brwi który wykopałam z dna szuflady kiedy pofarbowałam włosy na "hebanową czerń". Pomada do brwi Vipera Mineral w numerku 6. Szaro-brązowy kolor pasuje idealnie do mojej karnacji i koloru włosów. Trzyma się długo, nie przesuwa się z brwi a co najważniejsze wygląda bardzo naturalnie. 

Rimel Scandaleyes Jumbo Liquid eyeliner produkt wodoodporny który mam w kolorze czarnym. Nie rozmazuje się na powiece, można nim bardzo dobrze pracować mimo dużego aplikatora, trzyma się cały dzień. 



Poznaliście już wszystkich moich ulubieńców. Produkty które poużywałam, po testowałam i mogę Wam polecić z całego serca.




Dajcie znać jacy są Wasi ulubieńcy. 
buziaki ;*

poniedziałek, 7 grudnia 2015

#12 WIELKI POWRÓT?

Cześć. 
Bardzo dużo działo się ostatnio w  moim życiu dlatego też nie pisałam. Teraz wracam bo nawet nie zdajecie sobie sprawy jak mi tego brakowało. 

Wykończyliśmy mieszkanie- ostatnia rzecz to szyby pomiędzy szafkami kuchennymi które będą w środę i będę przygotowywać posty właśnie na ten temat. 

Już jutro pojawią się ulubieńcy miesiąca mimo że dzisiaj już 7.

Post o strojeniu mieszkania na okres świąteczny też będzie.

A że już za niedługo święta to i prezenty i razem z siostrą będziemy je robić- więc  DIY również się pojawi.

Najważniejsza rzecz o której chciałam Was poinformować:

ZARĘCZYŁAM SIĘ

z moim mężczyzną z którym 11.11.15r minęło nam 7 lat.
Jestem najszczęśliwszą narzeczoną na całym świecie.

Kolejna ważna data w moim życiu:
12.11.2015 Kraków 


buziaki ;*